Słów było pod dostatkiem
poniedziałek, 23 lipca 2012
"Kiki van Beethoven"
Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł, a tylu kretynów żyje...
Eric-Emmanuel Schmitt "Kiki van Beethoven"
Eric-Emmanuel Schmitt "Kiki van Beethoven"
"Myśliciel"
Od
tego dnia reputacja Urodonala jako myśliciela umocniła się wyraźnie w
całym La-Houspignole. Czyhano na najdrobniejsze słówko: tu trzeba
wyznać, że Duch nie objawił się więcej. Jednak pewnego dnia podczas
lekcji fizyki profesor zapytał go z lekcji o prądzie elektrycznym:
- Cóż więc oznacza drgnięcie wskazówki galwanometru?
- Że płynie prąd… odparł Urdonal.
Ale to jeszcze było nic. Ciągnął dalej:
- Że płynie prąd albo że galwanometr jest zepsuty…, z pewnością znajdzie pan w środku mysz.
Wówczas małemu Urodonalowi wypłacono stypendium, i mając czternaście
lat ukończył on nauki, nie wymyśliwszy nic nowego; lecz już wiedziano,
do czego mógł być zdolny.
Pod koniec studiów okrył się olśniewającą chwałą podczas lekcji filozofii.
- Przeczytam wam myśl Epikteta – powiedział profesor.
I przeczytał:
„Jeśli chcesz kroczyć naprzód w studiowaniu wiedzy, nie obawiaj się uchodzić na zewnątrz za głupca i za szaleńca”.
- I wzajemnie… - powiedział cichutko Urodonal.
Profesor skłonił się przed nim.
- Moje drogie dziecko – powiedział – nie mam cię już czego uczyć.
Ponieważ Urodonal podniósł się i wyszedł zostawiwszy na wpół uchylone drzwi, profesor zawołał za nim przyjacielsko:
- Urodonalu… pamiętaj… drzwi zawsze muszą pozostać otwarte lub zamknięte…
- Drzwi zawsze muszą być – odparł Urodonal – otwarte, zamknięte lub wyjęte, jeśli istnieje pilna potrzeba naprawienia zamka.
Po czym Urodonal oddalił się i wsiadł w pociąg do Paryża, aby podbić stolicę.
Boris Vian "Myśliciel" w: "Blues dla czarnego kota"
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

