"Rok potopu"
Nie
umrzesz, zaraz przyniosą ci penicylinę, powiedziała zakonnica; tak czy
inaczej, dodała, nie byłoby od rzeczy, gdybyś odmówił akt skruchy.
Bandyta pokręcił głową i odparł: Nie, siostro, ja niczego nie żałuję;
najwyżej tego, że nie zrobiłem więcej szkód, kiedy miałem okazję:
nienawidzę społeczeństwa i nienawidzę ludzi; umarłbym zadowolony, gdybym
wiedział, że po mojej śmierci będzie jeszcze więcej
powodzi i trzęsień ziemi, pożarów i epidemii; chcę, żeby były wojny,
zagłada i rzezie, żeby światem władała zbrodnia i rozpacz; ludzie nie
zasługują na pokój ani miłosierdzie, a Bóg też nie. Niech będzie
przeklęty cały świat i ten, kto go stworzył. W tej chwili odwołaj to,
coś powiedział, rzekła zakonnica, to zupełna głupota iść do piekła z
powodu urazy do świata. Bandyta utkwił oczy w siostrę Consuelo,
spojrzenie miał szkliste, szepnął: Nie wierzę w piekło ani w niebo; a
jeśli nawet istnieją, to mnie i tak wszystko jedno. Nie chcę nic
wiedzieć o tym układzie, który nagradza hipokrytów, a skazuje
pogrążonych w rozpaczy.
Eduardo Mendoza "Rok potopu"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz