poniedziałek, 23 lipca 2012

"Rok potopu"

Nie umrzesz, zaraz przyniosą ci penicylinę, powiedziała zakonnica; tak czy inaczej, dodała, nie byłoby od rzeczy, gdybyś odmówił akt skruchy. Bandyta pokręcił głową i odparł: Nie, siostro, ja niczego nie żałuję; najwyżej tego, że nie zrobiłem więcej szkód, kiedy miałem okazję: nienawidzę społeczeństwa i nienawidzę ludzi; umarłbym zadowolony, gdybym wiedział, że po mojej śmierci będzie jeszcze więcej powodzi i trzęsień ziemi, pożarów i epidemii; chcę, żeby były wojny, zagłada i rzezie, żeby światem władała zbrodnia i rozpacz; ludzie nie zasługują na pokój ani miłosierdzie, a Bóg też nie. Niech będzie przeklęty cały świat i ten, kto go stworzył. W tej chwili odwołaj to, coś powiedział, rzekła zakonnica, to zupełna głupota iść do piekła z powodu urazy do świata. Bandyta utkwił oczy w siostrę Consuelo, spojrzenie miał szkliste, szepnął: Nie wierzę w piekło ani w niebo; a jeśli nawet istnieją, to mnie i tak wszystko jedno. Nie chcę nic wiedzieć o tym układzie, który nagradza hipokrytów, a skazuje pogrążonych w rozpaczy.

Eduardo Mendoza "Rok potopu"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz